Pierwszy lot samolotem - Najtrudniejszy pierwszy raz

Terminal lotniczy

Jak pewnie większość rzeczy w życiu,

kiedy wykonujemy je pierwszy raz stwarzają nam największy problem. Dla mnie pierwszy lot samolotem też był sporym wyzwaniem i aktem sporej odwagi. Pierwsza podniebna podróż była około pięciu lat temu. Była to podróż na wyspy kanaryjskie. Czas lotu wynosił około 5 godzin. Pomimo paro godzinnego lotu nie było, na co narzekać. Ale może opowiem od początku.



Po pojawieniu się na lotnisku

człowiek zazwyczaj stoi na środku holu zagubiony jak przedszkolak pierwszego dnia. Po wstępnym rzucie okiem odnajdujemy stanowisko gdzie należy okazać bilet i dokument tożsamości, aby dokonać odprawy bagażowo biletowej. W tym też miejscu możemy zdać do luku bagażowego nasze wielgaśne torby czy walizki, co my właśnie uczyniliśmy. Kiedy już pozbędziemy się ciężkich bagaży, które targaliśmy ze sobą z domu i powoli wraca nam czucie w rękach mamy przed sobą kolejną bramkę, która odpowiada za odprawę kontrolną. Latem jest z tym mniejszy problem, bo mamy na sobie mniej ubrań. Wtedy kontroler każe wrzucić kosmetyki, elektronikę, paski, okulary do specjalnych tacek, które poddawane są kontroli na wykrywanie metali. Podobnie postępujemy z torbami, które mamy przy sobie, jako bagaż podręczny. Nas podobnie jak nasz bagaż czeka bramka z wykrywaczem, którą musimy przejść.



Większość podróżujących osób

nie ma najmniejszych problemów z przejściem do kolejnego etapu odprawy. Ja akurat, jako nowicjusz miałam z tym mały kłopot. Zdarza się, że pasażerowie uruchamiają bramkę kontrolną z powodu metalowej protezy. U mnie problem okazał się bardziej błahy. Po kilku próbach przejścia przez bramkę i powielanym sygnale bramki, że coś wykrywa, skierowano mnie na kontrolę osobistą. Na szczęście nie wyglądało to jak w filmach, gdzie wystraszony człowiek stoi prawie nagi przed pracownikiem lotniska. Obszukano mnie, przez co można rozumieć lekkie obmacanie i stwierdzono ze to metalowy element bielizny utrudniał bezproblemowe przejście. Co jednak się człowiek stresu najadł to już moje.



Uff najgorsze chyba za nami.

Kiedy nasze rzeczy z taśmy spakowaliśmy do toreb udaliśmy się do sali oczekiwań na lot. Z poczekalni można obserwować samoloty stojące na płycie lotniska. Można chwilę odpocząć albo zrobić zakupy w strefie wolnocłowej. Lekko ochłonęliśmy przy kawie zakupionej w barze na terenie poczekalni. Teraz stoimy już przed kolejną kontrolą dokumentów, która pozwala przejść z poczekalni na płytę lotniska i do samolotu . Radzę nie chować biletów zbyt głęboko do bagażu. Będziemy je kolejny raz okazywać. Tym razem załodze samolotu przy wejściu. Swoją drogą bilety od ciągłego wyciągania, chowania i pokazywania różnym kontrolerom wyglądają już jak wyjęte psu z gardła. Ale to nic już nikt ich nie będzie więcej sprawdzał. Dobra nasza. Po wejściu i odszukaniu odpowiednich numerów miejsc podanych na bilecie możemy się już odprężyć przed lotem. W samolocie czekają nasz jeszcze instrukcje postępowania w razie wypadku czy awarii, które przekazuje załoga.



No i można rozpoczynać kołowanie.

Najgorszy chyba moment dla wielu osób to moment oderwania się od ziemi kół samolotu. Mało przyjemne jest też prawie pionowe wznoszenie się samolotu do góry, kiedy wbija nas solidnie w fotel. Na szczęście trwa to krótko. Kiedy podróżujemy na dłuższych trasach samolot jest wygodniejszy. W środku jest mniej foteli, przez co każdy ma więcej przestrzeni wokół siebie. Można się wtedy skupić na podziwianiu widoków za oknem, spaniu, słuchaniu muzyki, oglądaniu filmów czy rozmowie. Duża a nawet bardzo duża różnica jest, kiedy podróżujemy tańszymi liniami. Komfort podróżowania jest zgoła inny. W samym samolocie jest o wiele ciaśniej. Ilość pasażerów na pokładzie jest wiele większa a co za tym idzie liczba usytuowanych foteli. Można by sobie ponarzekać z tego powodu, ja jednak sie powstrzymam. Przed oczami mam cenę biletu, jaką płaciłam podczas innej z podróży samolotem. Była ona przy uwzględnieniu przemyślanego zakupu o wiele, wiele niższa. Planując podróż samolotem w tanich liniach z wyprzedzeniem można ustrzelić okazję i zakupić bilet czasami nawet za 9 zł. A przy takiej cenie trudno narzekać na warunki panujące na pokładzie samolotu. Taka podróż samolotem z biletem za 9 zł nijak się ma dziś do podróży pociągiem czy samochodem. Znamy dobrze dzisiejsze ceny benzyny.



Podliczając, więc koszt podróży

samochodem i przyrównując jego czas i poniesiony wydatek do omówionego wcześniej zakupu biletu, dochodzimy chyba do wniosku, że nie opłaca nam się nawet uruchamiać silnika samochodu. To samo dotyczy się podróży pociągami. Bilet jest droższy czas podróży nieporównywalnie dłuższy a o komforcie podróży nie wspomnę. Może właśnie, dlatego analizując te zalety wiele osób dziś wybiera, jako sposób podróżowania samolot.




Planujesz podróż do Azji? Jeśli chcesz zaoszczędzić wiele swojego cennego czasu, to zamiast odwiedzać ambasadę odpowiedniego kraju (co często wiąże się z dojazdem aż do stolicy) wyrób sobie wizę za pośrednictwem Internetu. Już teraz odwiedź stronę Visabrokers.pl i sprawdź wizy do Rosji.